www.Rejtan.EU

Dzień dobry, mam na imię Jarek i przez trzy lata pracowałem jako kierowca zawodowy w UK.

Początki.

Do Anglii przyjechałem z niewielkim doświadczeniem, bo prawo jazdy "Class 1" miałem raptem od dwóch miesięcy. Początkowo miałem pracować w Southampton na kontenerach, ale mała firma, posiadająca dwa auta straciła z dnia na dzień w wyniku awarii 50% swojego taboru i plan poszedł się walić. Mieszkający już od kilku lat młodszy Brat pomógł w ogarnięciu NIN'u (National Insurance Number), czyli czegoś podobnego do naszego PESELu. Ale na samo nadanie musiałem czekać kilka tygodni na rozmowę z urzędnikiem, a później kilka tygodni na przysłanie listu w którym ów numer się znajdował. Wówczas mogłem zacząć aktywnie poszukiwać pracy, choć droga była jeszcze daleka. To, co dla nas wydaje się codziennością, w Anglii wydaje się problemem nie do przejścia dla osoby, która dopiero co postawiła nogę na Wyspie.

Czytaj więcej...

Podczas gdy w Ziemi Świętej spadają bomby, giną niewinni ludzie, Francja stoi na skraju wojskowego przewrotu a świat powoli szykuje się do "luzowania obostrzeń" pozwólcie na trochę prywaty. Zresztą, pozwalać nie musicie, bo to - jakby nie patrzeć mój blogasek. Ale do brzegu.

Czytaj więcej...

Pamiętacie moment z "Antka", w którym to Rozalka została poddana nowatorskiej kuracji na nieznaną chorobę? Gdyby Bolesław Prus żył dziś, być może w taki sposób opisałby dzisiejszy świat. :)

Czytaj więcej...

Ktoś w rządzie zapomniał, że pieniądze w budżecie nie biorą się z Narodowego Banku czy innego ZUS'u, ale od ludzi. Pomijam już horrendalny VAT (23%) i podatki bezpośrednie. Ekonomistą jestem żadnym, umiem tylko liczyć swoje pieniądze. Ale, czy zamknięcie hotelu w Bieszczadach może wpłynąć na sprzedaż opon? Albo na sprzedaż autokarów?

Czytaj więcej...

Dzień dobry. Ostatnio trochę odpuściłem sobie pisanie na blogu, przekładając swoje myśli na portale typu Facebook lub Twitter. Jednak po ostatnim "prawie" banie na tym pierwszym (link do podejrzanego o sianie nienawiści postu znajdziecie *tutaj*) postanowiłem bardziej kontrowersyjne tematy puszczać na swoim "blogasku", a dopiero tematy w formie linku puszczać w świat. Zwłaszcza, że po Brexicie "odzyskałem" możliwość publikacji w domenie rejtan.eu (a nie mogłem, bo przez przypadek przepisałem adres właściciela domen na brytyjski, a teraz już nie wolno). Tak czy inaczej po krótkim wstępie wracam do kwestii które mnie do napisania tego tekstu skłoniły.

Czytaj więcej...

Na moim profilu facebookowym dziś pojawił się taki wpis. Postanowiłem rozszerzyć go tutaj z racji limitów znaków które oferuje facebook.

No i mamy "wojenkę" w Internetowych odsłonach stron związanych z tematyką NSZ. Z jednej strony mamy ludzi związanych ze ZŻ, z drugiej tych, którzy ze ZŻ się rozstali. Czy to przez intrygi, pomówienia, fałszywe oskarżenia czy wręcz podłe kłamstwa. Rozstali się ze Związkiem, ale dziedzictwo Narodowych Sił Zbrojnych jest przez nich kultywowane.

Czytaj więcej...