www.Rejtan.EU

Dobry Polityk to taka osoba, która, gdy powie Ci "spierdalaj" w taki sposób, że dziękujesz za przekazanie informacji o wygranym rejsie dookoła świata na pokładzie luksusowego jachtu. I przepraszasz, że nie masz więcej czasu, bo lecisz się pakować.

W poprzednim artykule marudziłem na temat wielkości podatków. Ale jest jeden sposób na to, aby moi Rodacy z radością ustawiali się w kolejkach przed urzędowymi kasami i z uśmiechem na ustach wydawali swoje pieniądze na urzędnicze gadżety. Potrzebna jest mała zmiana, dosłownie kosmetyczna przepisów i pieniądze leciałyby do kas Starostów i Burmistrzów szerokim strumieniem. I dziwię się, że nikt na to jeszcze nie wpadł.

 Chodzi o możliwość wyboru rejestracji auta. Niewielka ilość tablic indywidualnych (typu W0 DOLOT, czy P0 BABCI), oraz brak możliwości przeniesienia ich na inne auto sprawia, że rejestrowanych jest stosunkowo niewiele pojazdów. Tablica indywidualna stanowi swoisty element "tuningu", bo który Jarek nie chciałby mieć rejestracji "L9:JAREK". Kiedyś chciałem kupić auto takie same, jakie mam zarejestrowane w Polsce (model, rocznik, kolor) i na jednym i drugim zarzucić taką samą tablicę, z tym, że jeden byłby zarejestrowany w Polsce, drugi w UK. Dla przykładu, jako fan Zakładu Ubezpieczeń Społecznych myślałem o tablicy L1:ZUS kupionej zarówno w PL jak i w UK. Dodatkowo, czytając taką tablicę można odczytać słowo "Lizus" więc efekt wywołania uśmiechu czytających ją Rodaków byłby osiągnięty. Nie wiem, jaka byłaby możliwość zakupu tej konkretnej kombinacji, ale dałoby to radę. Choć pewnie ostatecznie wybrałbym kombinację z początkową literą "L", która jest dostępna w obu krajach. A ponieważ w Polsce nie możesz sobie kupić dowolnego ciągu znaku (musi być przynajmniej 3), to akurat mieszczę się w limicie. Być może byłoby przytoczone L5USB, dostępne na dzień dzisiejszy zarówno w Polsce jak i na Wyspach. Nie wiem.

Jednak sama świadomość możliwości wyboru rejestracji z innej puli niż "ta za tysiaka", czyli rejestracji która została już wycofana z użytku, w cenie odpowiednio niższej, byłaby czymś, co napędziłoby rynek rejestracji. Powiedzmy, że do niektórych rejestracji się przywiązał człowiek. Niektóre już dziś są rzadko spotykane (np. rejestracje powiatowe z wyróżnikiem literowym i trzema liczbami, np. LCH A001) Odpowiednio niższa cena (np. 500 PLN) i amatorzy takich rejestracji pojawiają się w urzędach lawinowo. Przy czym, można założyć, że pierwokup ma osoba, która kiedyś danej rejestracji używała, a gdy zechce sprzedać ją na wolnym rynku. Jeżeli nie funkcjonuje - wówczas taka rejestracja trafia na "wolny rynek". Później człowiek idzie z taką "swoją" rejestracją do Urzędu, płaci normalną opłatę jak za rejestrację i legalnie zakłada swoją rejestrację na pojazd.

W Polsce od 1976 do końca roku 1999 obowiązywały czarne rejestracje, AAA1111, z literami jako wyróżnikiem województwa/miasta rejestracji a następni 4 cyfry; dlaczego nie, dajmy również możliwość rejestracji pojazdu na ten wzór. Dorzućmy PL z przodu według mumijnego przepisu i niech takie pojazdy również funkcjonują, można minimalnie podnieść cenę, ale bez przesady. I powiem szczerze, na Urodziny sprezentowałbym mojemu Tacie rejestrację, którą miał na swoim pierwszym Trabancie. A jeżeli będzie to 600 czy nawet 700 złotych za tablice, która zostanie z nami na dłużej - czego nie.

W Anglii rynek starych rejestracji jest dosyć spory. Widziałem kilka razy zarejestrowane sportowe Audi z rejestracją AUD1. A to dlatego, że w UK taka możliwość istnieje od dłuższego czasu i można również rejestrować auta na "historyczne" tablice. A więc te, które istniały w Polsce przed 1976, kiedy wprowadzono wzór AAA1111. Dla siebie kupiłbym rejestrację z wzoru 1922-1928 z początkiem TR (Tarnopol) czy LW (Lwów). Na czarnym kolorze w wielkości współczesnej tablicy amerykańskiej. I jeżeli byłaby to rejestracja, którą za niewielką opłatą mogę legalnie wsadzić na auto, a później sprzedać samochód z "cywilnym" numerem bez większych problemów? Bo założenie byłoby takie: auto cały czas posiada rejestrację np. LU001AA (według obecnego sposobu rejestracji), a rejestracja historyczna jest do tego auta przypisywana, i widoczna w systemie teleinformatycznym jako aktualna.

Zatem, zamiast wprowadzać podatki opłaty cukrowe i inne pierdoły, pójdźcie po rozum do głowy i wprowadźcie taki podatek opłatę, który ludzie zapłacą z uśmiechem. I skończy się przerabianie klap w starych autach tylko po to, aby weszła w nie rejestracja z wzoru amerykańskiego (LXXX - litera i trzy znaki). I nie ma problemu, niech tłucze je jedna firma (która dziś zaopatruje wszystkie urzędy w tablice rejestracyjne).